MY
RSS
sobota, 29 maja 2010
jakiś pech się do nas przyplątał :/
zamówiliśmy dla Karolki rower, czekaliśmy na jego zrobienie trzy tygodnie, nadany dhl żeby było szybko, ale roweru nie mamy :( szybko było, bo rower następnego dnia był u nas, szkoda tylko że w czasie transportu został połamany :/  rower wrócił do firmy, a Lolka znów czeka na swój pojazd, mam nadzieję że dhl nie połamie nam kolejnego roweru...

Na szczęście to miało miejsce w Dniu Mamy, także Szarańcza szybko poprawiła mi nastrój ;) U Karolki w zerówce było przedstawienie, cudnie zrobione, naprawdę z każdym przedstawieniem u Lolki jestem zaskoczona jak wspaniale można przygotować maluchy, żeby wszytko wyszło tak cudnie. Kuba w szkole zrobił śliczny kwiat :D



A Tosieńka poprawiła mi humor werbalnie ;)
ja: jedziemy do babci ??
Tosia: na rowerkach !
ja: nie możemy jechać na rowerach bo to za daleko i nie damy rady
Tosia: ja dam radę
ja: ok, ja nie dam, więc jedziemy samochodem
Tosia: przecież matki są niezmęczalne

No i jak tu się złościć ???

i tak na koniec.......zdjęcie z cyklu "moja mama idzie do pracy" ;)


niedziela, 02 maja 2010
majówka
kiedy zawód powoduje że nie ma się dni wolnych jak większość ludzi, trzeba znajdować fajnie miejsca niedaleko domu :) Dziś rano ojciec dzieciom wrócił z dyżuru, my się wyspaliśmy ;)


poczekaliśmy aż przestanie padać i wyruszyliśmy do Twierdzy Modlin



tatusia-pracoholika trzeba było odciąć od telefonu


widoki były cuuuudne, tu widać Narew




każdy miał swoją paczuszkę na plecach ;)


ja:tędy chyba nie damy rady przejść
Artur: jak się nie da, jak się da :)



no i się dało


mały Toś-super ktoś


czysta moc


małe żarłoki


Dynia nadal śpi :) (przespała trzy godziny )



w poszukiwaniu ślimacka




i na koniec trochę wiosny, która mnie niezmiennie (podobnie jak jesień) co roku zachwyca ;)







niedziela, 11 kwietnia 2010
dlaczego w chuście ??
wśród całej listy powodów, ten:

http://www.youtube.com/watch?v=zga_mW9vqnE&feature=player_embedded

wreszcie zobrazowany :)  ja nie chciałabym przez dwie godziny spaceru widzieć nieba i majtających się zabawek ;)
poniedziałek, 05 kwietnia 2010
świątecznie-spacerowo
ciepło, słonecznie i wolne od pracy- idealnie ;)

























wtorek, 02 marca 2010
intensywny weekend
posiadanie gromadki dzieci może dać w kość ;) to był zupełnie zakręcony weekend, szkoda tylko że zapomnieliśmy o aparacie, a zdjęcia z komórki....szkoda gadać
W sobotę większość dnia spędziliśmy na sali zabaw, gdzie  spędziliśmy czas przemieszczając się na czworaka, skacząc na poduszce powietrznej, zjeżdżając ze wszystkich zjeżdżalni, mieszcząc się we wszystkie zakamarki przeznaczone dla ludzi o znacznie mniejszych rozmiarach i tocząc bitwę na kulki.

W niedzielę Tośka z Kubą jeździli na nartach, 3,5 letni krasnal próbujący jeździć jest rewelacyjny :D
Wieczorem będąc z mężem w kinie niewiele brakowało żebym zasnęła :)







i filmiki moich skatów
Kuba
http://www.youtube.com/watch?v=TI3FNmQXwK0

Tosia
http://www.youtube.com/watch?v=WQIYYEOGZxY

następnym razem muszę sobie torbę z aparatem do ręki przyszyć ;)
niedziela, 21 lutego 2010
recepta na udane roztopy ;)
nie oszukujmy się ulice wyglądają strasznie, wszędzie mokro, szaro, brudno i wszędzie miny przeciwpiechotne. Na szczęście jest na to sposób :D

Kilka par KOLOROWYCH kaloszy i wyprawa na poszukiwanie największej kałuży ;)









Przed wyprawą warto zaopatrzyć się w bardzo ciepłe skarpety i świadomość tego że spacer będzie krótki, a małe dupki przemoczone :)
czwartek, 18 lutego 2010
zima w wielki mieście
dziś rano żeby życie sobie ułatwić idąc do poradni wzięłam Karolkę na plecy, kiedy na przystanku usłyszałam "taaaaka duża dziewczyna i tak mamę męczy" myślałam że eksploduję.

Przecież dla mnie to sama przyjemność nosić sześciolatkę, prawda ?? nic to że część drogi przejedna jest tylko dla sanek, część tylko dla wózka, a na niektórych fragmentach drogi jest cudne błoto pośniegowe przez które ani wózkiem, ani tym bardziej sankami przebrnąć się nie da.


To sobie popsioczyłam ;) a teraz trzeba zabrać się do pracy bo popołudniu znów czeka mnie droga do poradni, może znów spotkam kogoś kto będzie chciał udzielić mi cennych rad, jak przedostać się przez zabłocone miasto :D
środa, 17 lutego 2010
W sobotę z narciarskich ferii wróciło moje najstarsze dziecko :) Bardzo stęskniony, ale zachwycony do tej pory opowiada mi robił

pierwsze lekcje
















z dziadkiem w "maleńkiej" kolejce ;)



czwartek, 11 lutego 2010
o całowaniu
- maaammmm buziak
- a dasz mi?
- dam

cmok, cmok, cmok

- a skąd ty masz takie fajne buziaki??
- upiekłam dla ciebie, chces jeszcze?
- chce
- ale nie mam nowych, to popsedni jest

środa, 10 lutego 2010
żeby dostać się do grodu trzeba pokonać niespełna kilometr przez las, no i byłby to przemiły spacerek, gdyby droga nie była usłana połamanymi drzewami, ale udało się nam dotrzeć




Gród co prawda zimą jest nieczynny, ale ponieważ widniała tam informacja "zwiedzanie na własną odpowiedzialność" potraktowaliśmy to jak zaproszenie ;)

tu widok na zamek Ogrodzieniec












tu zamknięte wejście od wewnątrz ;P








 
1 , 2