|
|
Blog > Komentarze do wpisu
jakiś pech się do nas przyplątał :/
zamówiliśmy dla Karolki rower, czekaliśmy na jego zrobienie trzy tygodnie, nadany dhl żeby było szybko, ale roweru nie mamy :( szybko było, bo rower następnego dnia był u nas, szkoda tylko że w czasie transportu został połamany :/ rower wrócił do firmy, a Lolka znów czeka na swój pojazd, mam nadzieję że dhl nie połamie nam kolejnego roweru... Na szczęście to miało miejsce w Dniu Mamy, także Szarańcza szybko poprawiła mi nastrój ;) U Karolki w zerówce było przedstawienie, cudnie zrobione, naprawdę z każdym przedstawieniem u Lolki jestem zaskoczona jak wspaniale można przygotować maluchy, żeby wszytko wyszło tak cudnie. Kuba w szkole zrobił śliczny kwiat :D ![]() A Tosieńka poprawiła mi humor werbalnie ;) ja: jedziemy do babci ?? Tosia: na rowerkach ! ja: nie możemy jechać na rowerach bo to za daleko i nie damy rady Tosia: ja dam radę ja: ok, ja nie dam, więc jedziemy samochodem Tosia: przecież matki są niezmęczalne No i jak tu się złościć ??? i tak na koniec.......zdjęcie z cyklu "moja mama idzie do pracy" ;) ![]() sobota, 29 maja 2010, hanti
|
Pozdrawiam serdecznie.